Wygra ten którego nakarmisz.

tomorrowland

Nie jestem pewna czy jest takie miejsce gdzie zbieramy się w całość. Gdzie możemy poczuć się w pełni sobą. Zgodzić się ze sobą. Jeśli oszukasz samego siebie, jak później odzyskać zaufanie? Może wcale nie potrzebujesz sobie ufać, może powinieneś ślepo za sobą podążać. A Twoje ciało powinno realizować każde, nawet powierzchowne pragnienie duszy.

Wszelkie próby przekonania, ubierane w piękne formy i obrazy… a w decydującym momencie zawsze postępujesz prymitywnie i barbarzyńsko. Najczęściej w stosunku do samego siebie. Ulegając własnemu nastrojowi. Karmiąc Id, które zawsze domaga się właśnie teraz, natychmiast. Id. Pierwotność, którą kocham i której nie znoszę. Eudaimonia za którą pędzą zasady przyjemności. Odruchy bez zasad.

Boję się obrazków pokazujących zimną wodę jako środek leczniczy, wszystkich, którzy ciągle biorą się w garść i trenują zaciekle – własną powierzchowność. Oglądają się na innych, patrzą do tyłu. Dosłownie, najczęściej na swój tyłek. Tracą czułość i wrażliwość. Trenują ego, nieustannie hamują siebie i inspirują się ograniczeniami. Nie zagrażają sobie. Mają twarde dupy, skostniałe dusze i mogą sprostać wszelkim wymaganiom rzeczywistości. Gratuluję. Czasami przecież warto wpakować kogoś do łóżka i pogłaskać. Potrząsnąć jego świadomością nie ego. Przypomnieć, że wszyscy mamy trzy lata. By mógł odzyskać spokój. Uderzyć w czułość, nie w twardą dupę. Wiarę, nie pustą garść ulepszyć. Żelazna wola – wiary a nie samych chęci, prowadzi do miejsca w którym nie trzeba się bać o to, że poddasz się, zrezygnujesz.

Od zawsze walczą ze sobą dwa wilki; jeden to mrok i rozpacz, drugi to światło i nadzieja. Wygra ten którego nakarmisz.

Jestem tym co jem.

Dosłownie, tym czym się karmię.

Jednym wielkim proroctwem myśli.

Porannym uśmiechem. Blaskiem w oczach, tych których kocham. Podaną dłonią. Wspólnym oddechem.

Każdym krokiem w stronę światła.

Nie ma znaczenia czy owsianką czy drożdżówką. Ważne by zaprzyjaźnić się ze smakiem.

 

Nie przeszkadzaj mi w naprawianiu świata.

Nie poprawiaj własnym tchórzostwem.

Miniemy się jeszcze nie raz, ja podam Ci rękę a Ty pewnie zrobisz krok do tyłu.

Nie będę czekać.

Życzę Ci byś mnie dogonił.

 

Idealistyczne dyrdymały. Codziennie na śniadanie. Dla wszystkich marzycieli aktywistów. Kraina jutra niech stanie się krainą dziś.

Nie była to recenzja.