Zostanie tylko twoim wyobrażeniem.

120b

Jestem twoim wyobrażeniem. To co widzisz jest dla ciebie nieznane, dlatego cię fascynuje. Jesteś zbyt tchórzliwy by pozwolić sobie na prawdę. Codziennie zakładasz inną maskę. Codziennie wymyślasz barwne historie i zaczynasz wierzyć, że jesteś tak wspaniały  jak ten człowiek, który uśmiecha się do Ciebie w lustrze. Ma pachnące, drogie ubranie wypchane najnowszymi sprzętami, które pewnie też byś stworzył, ale po prostu trochę się spóźniłeś. Innych nie ma, teraz jest twój czas. Nakładasz na włosy żel by się ustabilizować, zaczesujesz prześwitującą głowę resztką pozorów. Zapominając, że to ona jest ważniejsza niż to czym polejesz swoje spocone ciało, żądne władzy. Chcesz być wysoki i bogaty. Pieprzyć jakąś żonę , która nie gubi włosów na poduszce. Gubi za to parę fałszywych dźwięków, które uznajesz za rozkosz, a ona robi to tylko po to byś już przestał. Tracisz czujność, pod trzęsącym się nad twoimi wargami silikonem.  Wydaje ci się, że tak dużo dajesz; tym do których się uśmiechasz – trochę luksusu. Tym na których patrzysz z pogardą – porządną lekcję.

A może za bardzo się boisz, zakładasz największy obronny uśmiech. Bierzesz wszystko co ci proponują, by nikogo nie urazić. Zgadzasz się na rzeczy, których nie chcesz. By nie musieć nic mówić. By nie wyszło, że ten głośny śmiech po żarcie, którego nie zrozumiałeś to tylko błagalna prośba o nie zwracanie na siebie uwagi.

A może tak głośno mówisz by nie zostać w tyle. By ktokolwiek zwrócił uwagę, że też stoisz w kole wzajemnej adoracji. Może ktoś powie do ciebie słoneczko. Poklepie cię po ramieniu, a później wytrze dłoń w spodnie, kiedy odwrócisz wzrok.  Nie trać kontroli. Nie daj się przekrzyczeć. Reaguj, bo może już nigdy nie uda ci się wrócić.  Możesz spróbować też prężyć ciało, czasami to działa. Może ktoś z koła adoracji, ktoś z ciążącym poczuciem erotycznego niewyładowania otrze się o ciebie i może to spowoduje, że zamówicie taką samą kawę, pójdziecie na film a za parę lat kupicie sobie na święta kapcie, modląc się by nigdy więcej nie dochodziło do żadnych otarć.

A może narzekasz, a może ktoś ma gorzej lub lepiej co nie ma znaczenia, bo jesteś nieszczęśliwy. Może jesteś chory na brak wiary. Może nikt tego nie rozumie, nawet ty sam. Nie masz pieniędzy, w kraju nie ma pracy. Kobiety cię nie doceniają, a mężczyźni to chuje. Może ty masz małego chuja, może są jakieś specjalne specyfiki czyniące cuda… ale ty przecież nie wierzysz w cuda. Szkoda ci pieniędzy a najbardziej szkoda ci ciebie.

Jestem twoim wyobrażeniem. Przez chwilę chciałbyś się od siebie uwolnić. Pójść za impulsem. Zdjąć cholerną maskę i wytrzymać spojrzenie niczego nie oczekując. Nie bojąc się, że zostaniesz oceniony. Przyjęty lub odrzucony. Zobaczyć coś więcej niż swój własny przytłaczający strach. Usłyszeć prawdę. Nie zgodzić się. Podjąć ryzyko, bycia sobą. Spojrzeć głębiej niż tylko na pozory codzienności.  Śmiać się, płakać, widzieć zrozumienie. Nie bać się. Wziąć to wszystko w garść i nie wypuścić. Pragnąc by chwila została na zawsze. By ta odmienność się troszczyła, inspirowała, pokazywała drogę. Uczyła jeść palcami.

…jest TO COŚ czego nie możesz zniewolić. Zagarnąć dla siebie. Kupić. Wyprosić. Zostanie tylko twoim wyobrażeniem. Pożądasz, ponieważ jest to coś czego ci brakuje. Potrzeba, której nie potrafisz zaspokoić.  I nie zaspokoisz póki nie zaczniesz tego szukać w sobie.