Dualizm jest częścią natury.

tumblr_ngw4eiT8ET1qzhnmco1_500

Osho powiedział mi kiedyś, że jesteśmy kobietą i mężczyzną jednocześnie. Ja na pewno tak. A co myślą o tym inni. Jaki mają wgląd w siebie? Na ile socjalizacja ucisza ich odczuwanie. Wedle społeczeństwa kobieta jest kobietą a mężczyzna mężczyzną. Płaczącemu mężczyźnie mówimy „nie bądź jak baba” . A ta męska baba ma dokładnie tyle samo kanalików łzowych co baba baba. Przekonania każą zatrzasnąć je na amen. Gdyby natura chciała by mężczyźni nie płakali wyzbyła by ich tych paru otworów. Agresywne dziewczynki mają ponoć problemy hormonalne. A może one po prostu są ambitne, może są zatrzymywane, ponieważ ciągle czegoś nie wypada zrobić. Gdyby nie zmuszano mężczyzn do bycia mężczyznami a kobiet do bycia kobietami, byli by bardziej zrelaksowani, otwarci i nieco bardziej sympatyczni. Tak mniemam. Dualizm jest częścią natury. Ardhanarishwar to Bóg, który w Indiach przedstawiany jest jako pół-mężczyzna i pół-kobieta. Im większy rozwój osiągamy, tym bardziej jesteśmy harmonijni. Tym rzadziej skupiamy się na tym jakiej jesteśmy płci. Uwielbiam moich znajomych, którzy chcąc zrzucić z siebie ciężar odpowiedzialności, podpierają się swoją płcią. Wolno mi – jestem kobietą, nie wolno – mężczyzną i odwrotnie. Zamiast zacząć po prostu od siebie. Nakładając ograniczenia blokujemy wszystko to, co mogłoby pomóc nam być wyżej, pełniej. Nasze podziały są sztuczne, jak większość rzeczy, która nas otacza. Działamy w obszarze umowności, bo inaczej ciężko byłoby nam rozumieć. I Ok, ale ku poszerzaniu świadomości, warto spojrzeć na to co zewnętrzne i wewnętrzne. Choć ja ciągle nie mogę znaleźć granicy pomiędzy jednym a drugim.

„Na drzewie znajduje się jabłko. Mówisz; znajduje się ono na zewnątrz, poza tobą; nie jest czymś w tobie, z pewnością nie – wisi na drzewie. Zjadasz je, zjadłeś coś, co było poza tobą. Trawisz: jabłko przenika do twojej krwi, kości…dosięga twoich marzeń, staje się poezją, obrazami. Teraz nie jest już czymś zewnętrznym, stało się częścią ciebie. Stopiło się z tym co wewnętrzne. Gdy któregoś dnia umrzesz, ziemia skorzysta z twojego ciała jak z odżywki i na drzewie znów pojawi się jabłko. Teraz to co wewnętrzne stało się zewnętrzne”

Nieustannie przenikamy. Wdychamy i wydychamy. Bierzemy i oddajemy. Świat polega na wymianie. Nie ma podziałów. Ludzie potrzebują wysokich i niskich, dzielenia, liczenia i kategoryzacji. Podział pomiędzy kobietą a mężczyzną jest widoczny, ale jeśli skupisz się na sobie jako na jedności, odczujesz, że jesteś jednym i drugim. Jesteś raz mężczyzną raz kobietą. Jeśli przestaniesz myśleć o nas jak o genitaliach, doświadczysz odczuwalnej przemiany. Pokażę Ci coś czego nauczył mnie Osho.

Bądź sam ze sobą. Skup się na swoim oddechu. Dowiesz się kim jesteś w tej chwili. Kiedy oddychasz lewą dziurką jesteś kobietą, kiedy prawą jesteś mężczyzną. Podobno po 48 minutach następuje zmiana. Ten cykl jest badany przez Indian. Joga działa wedle tych zasad. Ciągle następuję w nas przemiana. Gdy oddychasz lewą stroną, pracuje prawa półkula mózgu; kobieca. Prawa dziurka – lewa półkula: męska. To natura, dobrze żyć z nią w zgodzie. Jeśli nie zamierzasz ona i tak zawsze będzie Tobą przewodzić. Możesz jednak zwiększyć świadomość i pogodzić się ze sobą. Uwaga Eksperyment; kiedy jesteś zły, prawdopodobnie oddychasz prawą dziurką, spróbuj ją przytrzymać i zacznij oddychać lewą, spokojnie, w ciągu kilku sekund poczujesz jak złość mija. Wystarczy zmienić strony a przychodzi ogromna zmiana. Przekłada się to na odczuwanie, emocje, zdrowie i to co mnie bardzo interesuje to seks. Tantra mówi, że nie powinniśmy się kochać dopóki nie sprawdzimy swojego oddechu. Ja nie chciałabym czekać na żadne dopóki, ale gdy będziemy czujni możemy poczuć absolutne seksualne spełnienie. Jeśli mężczyzna oddycha za pomocą kobiecej strony, kobieta powinna oddychać odwrotnie. Kiedy kobieta odbiera na męskich falach powinna zająć pozycję na mężczyźnie, niech będzie na górze, niech pełni rolę mężczyzny. Niech będzie aktywna, a on bierny. Wtedy możemy doświadczyć prawdziwych orgazmów. Odpieprzając się od społecznych norm, choć tutaj, kiedy nie musimy obawiać się krytyki, ocen. Seks będzie spełnieniem tylko wówczas kiedy oddamy się i jednocześnie będziemy chcieli dać. Oddawanie się, tak źle społecznie ubrane w słowa, jest jedną ze wspanialszych rzeczy w życiu. Nie chodzi tu o seks; o genitalia, o mężczyznę i kobietę. Chodzi o jedność. Ciężko jest ją poczuć samemu ze sobą a co dopiero z partnerem. Wtedy jesteśmy co najmniej razy cztery. Ale jeśli uda nam się połączyć to w jedność, osiągniemy spełnienie. Zacznijcie eksperymentować; wracasz z zakupów, dźwigasz – sprawdź nozdrze, używasz lewego; przerzuć się. Bawisz się z dziećmi, psem, dzielisz delikatnym dotykiem; bądź kobiecy. Nawiążesz głębszą więź. Odpoczywajmy w ten sposób. Oszczędzamy się, żyjemy dłużej, jeśli jesteśmy ze sobą zgodni. Unikniemy frustracji i złości. Wszystko powstaje jako idea a dopiero później może być zrealizowane. Nie zmusisz swojego ciała do zrobienia czegoś na co umysł nie będzie gotowy. Wszystko dzieje się za pośrednictwem umysłu. Dopuszczamy do siebie to co rozumiemy jako dobre i złe. Wszelkie choroby zaczynają się wraz z myślami. Ciało podąża za umysłem. Umysł należy uwieść, nakłonić, przekonać a ciało podąży za nim. A jak już jesteśmy przy umyśle i emocjach. Osho mówił ostatnio o poranku. O poranku i o gadaniu. Opowiedział mi historię o człowieku, który każdego dnia rano spacerował. „Nazywał się Lao. Podążał za nim jego sąsiad. Któregoś dnia dołączył do nich znajomy, sąsiad uprzedził go, że spacerują oni w ciszy, poprosił go by nic nie mówił. Zaczęło wschodzić słońce. Znajomy zapomniał się i powiedział;

- Jaki piękny poranek. Nic więcej. Nikt tego nie skomentował. Gdy wrócili Leo powiedział do sąsiada:

- Nie przyprowadzaj więcej tego człowieka, za dużo gada.

- Za dużo gada? Powiedział tylko, że poranek jest piękny.

Leo odpowiedział;

- Byłem tam, więc po co to mówić? Wschód był piękny i bez jego gadania

Według Leo, znajomy zniszczył poranek. Podzielił świat. „kiedy mówisz, że coś jest piękne, to potępiasz coś innego, ponieważ piękno nie istnieje bez brzydoty”

Myślę o tym by nie dzielić, by przyjmować. Pozwolić istnieć. Patrzeć, nie oceniać. Jeśli nie tworzysz myśli na czyjś temat, ona się nie materializuje. Kiedy zaczynasz być smutny, nie nazywaj tego smutkiem. To rodzaj medytacji. Obserwacja. Kiedy nazywamy coś smutnym, smutnym się staje. Odrzuć kategoryzacje. Smutek przyjdzie jako uczucie, ale jeśli go nie nazwiesz a zaakceptujesz, będziesz obserwował, przyjmiesz – minie. Nie odbijając się jako zło. Szczęście i nieszczęście może być jedną energią. Dualizm pozwala nam rozumieć, ale jeśli świadomie zaczniemy używać medytacji, możemy zobaczyć prawdę bez podziałów. Wykorzystać tę wiedzę, nie przeciągać wiecznie liny, przestać się zamartwiać.

Ostatnio podczas szamańskich rytuałów, poproszono mnie bym stanęła naprzeciwko swojego znajomego, byśmy ruszyli w swoją stronę w tym samym czasie. Byśmy stanęli przed sobą, byśmy bacznie się obserwowali. Byśmy najintensywniej jak tylko potrafimy starali się być. Dochodziliśmy i oddalaliśmy się od siebie wielokrotnie. Czasami obserwowaliśmy tylko partnera, stojąc bez ruchu. Przyjmowaliśmy wszystkie emocje, które się pojawiały. Nie ocenialiśmy. Patrzyliśmy. Następnie poproszono nas byśmy zamknęli oczy. Byśmy wrócili pamięcią do tego jak wygląda nasz partner jak się porusza, z jaką energią się do nas zbliża. Mając ciągle zamknięte oczy poproszono nas byśmy spróbowali sobie wyobrazić, że stoimy naprzeciwko naszego partnera i przeskakujemy w niego. Zamieniamy się ciałami. Odchodzimy i ponownie stając naprzeciwko siebie możemy spojrzeć na samych siebie oczami partnera. Uczyliśmy się spójności. Tego jak samo wyobrażenie, łagodzi nasze spojrzenie na drugą osobą. Jeśli postaramy się spojrzeć na innych jak na samych siebie, stajemy się łagodniejsi. Nie chcemy walczyć. Nie chcemy krzywdzić. Łatwiej jest nam zrozumieć. Zaakceptować.

Natura pozwala nam oddychać. Pozwala nam kierować naszymi myślami. Myśli stają się energią. Energia się materializuje. Miksuje i miesza z tym co wewnętrzne i zewnętrzne. Z tym co wydaje nam się rzeczywiste i tym co jesteśmy w stanie poczuć.

Moje myśli zmaterializowały się w tych słowach. Te słowa zmiksowane z waszą energią przeniosą się na innych. Przekażecie coś dalej, coś otrzymacie w zamian. Oddajcie się temu wirowi, świadomie.

 

Dziękuję Osho, dziękuję Joannie Turkowskiej, dajecie mi, oddaje. Wy weźcie.